Akt oskarżenia w związku z porażeniem prądem 10-miesięcznego chłopca

Prokuratura Rejonowa Białystok-Południe w Białymstoku w dniu 28 marca 2018 r. skierowała do Sądu Rejonowego w Białymstoku akt oskarżenia przeciwko Janowi B., w którym zarzucono mu nieumyślne spowodowanie śmierci Mattiasa K., a także nieumyślne narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu Marty K. Roberta N., Aleksandry K. i Elwiry N.

Jak ustalono w toku postępowania, oskarżony będąc właścicielem domu na terenie Białegostoku, zobowiązanym do utrzymania w należytym stanie instalacji elektrycznej, wynajął znajdujący się w nim lokal mieszkalny w/w osobom pomimo tego, że instalacja ta była wykonana nieprawidłowo i wymagała remontu. W różnych częściach nieruchomości, w tym również w mieszkaniu zajmowanym przez pokrzywdzonych znajdowały się elementy stwarzające zagrożenie porażeniem prądem elektrycznym, m.in. gniazdka, które wypadały ze ścian przy normalnym użytkowaniu. Dorośli lokatorzy zgłaszali powyższy fakt Janowi B., który jednak nic z tym nie zrobił.

W mieszkaniu tym, w niewielkiej odległości nad podłogą usytuowany był również głośnik dzwonka elektrycznego. Dzwonek ten co do zasady nie działał. W dniu 20 czerwca 2017 r. doszło wszakże do jego samoczynnego uruchomienia – w tym czasie na miastem przechodziła burza o dużym nasileniu. Marta M. dotykała dzwonka chcąc go wygłuszyć, jednak bezskutecznie. Po pewnym czasie Jan B. powiadomił ją, że w związku z uporczywym sygnałem odłączył jej dzwonek od prądu. W dniu 21 czerwca 2017 r. kobieta została w mieszkaniu z córką Aleksandrą i raczkującym synem Mattiasem. W pewnym momencie ten ostatni, pozostawiony na chwilę przez matkę, przemieścił się do przedpokoju i chwycił za – jak się okazało – będące pod napięciem przewody elektryczne wystające z dzwonka elektrycznego. Wskutek tego doznał porażenia prądem elektrycznym i stracił przytomność. Marta M. niezwłocznie wezwała karetkę pogotowia i podjęła reanimację, która był później kontynuowana przez załogę karetki. Następnie chłopiec został przewieziony do Uniwersyteckiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Białymstoku, gdzie wdrożono wobec niego intensywne postępowanie terapeutyczne w warunkach OIOM. Mimo wysiłków lekarzy dziecko zmarło w dniu 7 lipca 2017 r.

Oględziny instalacji elektrycznej w domu należącym do Jana B. przeprowadzone po zdarzeniu z udziałem biegłego wykazały, że jej fragmenty nie były zabezpieczone przed bezpośrednim dotykiem do części będących pod napięciem. Gniazdka wtykowe w żadnym z pomieszczeń nie posiadały bolca ochronnego. Instalacje dzwonków zasilono napięciem 230V bez właściwego zabezpieczenia przed dotykiem bezpośrednim. Zaciski przyłączeniowe dzwonka znajdującego się w mieszkaniu pokrzywdzonych nie były osłonięte, co stało się bezpośrednią przyczyną porażenia dziecka. Ponadto instalacja tego gongu została wykonana sposobem gospodarczym, z przypadkowych przewodów, przez osobę nieposiadającą należytej wiedzy o elektryczności.

Jak ustalono, także inne fragmenty instalacji elektrycznej wewnątrz i na zewnątrz domu stwarzały zagrożenie porażeniem prądem. Również po opisanym tragicznym incydencie nie zostały one zabezpieczone przez właściciela i wciąż były pod napięciem. Dopiero po przeprowadzeniu kompleksowych oględzin z udziałem biegłego odcięto dopływ prądu do nieruchomości do czasu usunięcia nieprawidłowości.

Czyn zarzucony oskarżonemu zagrożony jest karą pozbawienia wolności do lat 5.

 

p.f. Rzecznik Prasowy

Prokuratury Okręgowej

w Białymstoku

 

prokurator Łukasz Janyst